Witam
Modlitwy
ISLAM (w angielskim)
PRZEWODNIK MUZUŁMANINA
Leki_i_Modlitwy Uzdrawiające
KSIĄŻKI
Opowiadania
=> Odzwyczajenie
=> Niegodny
=> Krowa
=> Brud
=> Przyjaźń
=> Allah-gość
Nowe Wpisy
STRONY INT.
 

Niegodny

Za czasow sultana Murad Hana...

Sultan ten, mial taka zasade, ze nieraz przebieral sie za zwyklego wedrownika i wchodzil pomiedzy ludzi sprawdzajac, czy sa z niego zadowoleni.
Pewnego dnia byl bardzo niespokojny, powedzial swojemu wezyrowi, ze mial dziwny sen i ze musi koniecznie isc miedzy ludzi.
Tak sie obaj przebrali i poszli do pobliskiego miasteczka.
Tam znalezli w kacie zmarlego czlowieka, posrod smieci...
Sultan zapytal przechodzacych:

-Kto to?

Odpowiedzieli mu:
-Trzymaj sie od niego z daleka, to pijak nic nie wart.

-Skad wiesz?- zapytal sultan.

-No juz ja to wiem, przez 40 lat bylismy sasiadami.

Inny mezczyzna podszedl i powiedzial:

- Cale zycie pracowal ciezko i wszystkie pieniadze przetracil na "kobiety" i alkohol, zanosil do domu alkohol litrami i co dzien przyprowadzal kilka kobiet. Nigdy nie byl nawet w meczecie, ciagle gdzies w tym czasie odchodzil.

Właśnie wezyr chcial już odejść, wtedy sultan zagrodzil mu droge:

-dokad?

-pozwol sultanie, odejdzmy stąd, nie widzicie co oni tu opowiadaja?

-Ludzie to ludzie, mogą sobie gadac ale ja jestem tu za wszystko odpowiedzialny.

-to pozwol sultanie, zawolam kilku duchownych z palacu i oni go pochowaja.

-Nie, bo wtedy nie będę znal wyjasnienia mojego snu..My go pochowamy!

-Gdzie!?

-bo ja wiem, w poblizu jest meczet Ayasofia, tam go zaniesiemy, ja sam się wszystkim zajme.

Na nic wezyr probowal protestowac, sultan jak nigdy uparł się i musieli zaniesc zmarlego mezczyzne do meczetu.
Wezyr sprobowal jeszcze raz zaprotestowac:

-sultanie, a może powinnismy naprawdę dokladniej popytac kto to jest? Może miał jakas zone, dzieci i oni go szukaja...
To był dobry pomysl, tak wiec sultan kazal zostać wezyrowi przy zmarlym a sam udal się na poszukiwanie jego rodziny.
Dowiedzial się, ze zmarly miał zone i udal się do niej i powiadomil ja o smierci jej męża i opowiesciach ludzi.
Kobieta wcale się nie zdziwila...
Cichym glosem powiedziala:

-Moj efendi cale życie pracowal i odkupowal butelki z winem od pijakow...

-Po co?

-Zeby umma Muhammeda sav. nie pili..

-dziwne..

-dawał kobietom sprzedajacym się pieniadze za ich cały dzień i przyprowadzal do mnie, i kazal im za to uczyc się przez ten czas islamu.. Nigdy go nic nie obchodzilo co mowia o nim ludzie.
Do meczetu chodzil daleko, zawsze mowil, ze duchowny mowiacy tekbir (Allahu ekber!) powinien wtedy widzieć na przeciw siebie Mekke...zawsze mu mowilam...przyjdzie taki dzień, umrzesz.. i nikt nie będzie chcial nawet zrobić ci pogrzebu...

-Co on na to?

-Powiedzial..Allah tym zarzadza, on wie najlepiej hatun...i sultan może mnie pochowac, on i tak nie ma nic innego do roboty..


PS:
Nalinci Baba (Muhammed Mimi Efendi), zmarl w roku 1592 pochowany byl przez sultana.
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=